Tusk, mimo wszystko

Tak, chciałbym Tuska w wyborach prezydenckich. Racjonalna strona mnie mówi, że to bez sensu. Że szczujnia TVP zrobi z człowieka monstrum, przy którym Stalin i Hitler to ledwie nieistotni amatorzy. No i że sam Tusk byłby naiwnym idiotą stając w szranki. Ale jednak…

Ostatnie dwa miesiące pokazały, że my po prostu nie mamy innych klasowych polityków. Żaden z kandydatów nie ma tej specyficznej mieszaniny wewnętrznej uczciwości i wizji z cynicznym skurwysyństwem i umiejętnością gry na tandetnych emocjach, które w publicystyce nazywa się byciem mężem stanu. Mamy albo poczciwiny albo fircyków.

I jest Tusk w tym swoim EPLowym Sulejówku.

W wybory w maju nie wierzę. Najwcześniej jesienią, realistycznie w przyszłym roku. To będzie taki Ragnarok. I duża część mnie mówi, że jak już pójdziemy do tych urn poobijani przez kryzys, przetrzebieni przez wirusa to przynajmniej chcę zagłosować na kogoś, w kogo wierzę. W dupie mam mniejsze zło, chciałbym zła większego, które z tego, co pamiętam krajem zarządzało sprawnie a jak robiło mnie w balona to nawet z pewnym wdziękiem a nie gwałciło po nocy.

Bo wtedy nawet jak przegramy to na całego. Bez wątpliwości. A tak zawsze będziemy się zastanawiać, „co by było gdyby”.

Jedna myśl na temat “Tusk, mimo wszystko

  1. W sumie jest coś w tym. Wszyscy opozycyjni kandydaci są z łapanki. Z wyjątkiem Hołowni, ale konia z rzędem temu kto wyjaśni, po co on wystartował.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s