Ku przyszłości

Przyznam, że ani nie mam ochoty ani jakiejś szczególnej weny, aby pisać o kolejnych woltach lewicy, niezborności Budki czy cwaniactwie Hołowni. Ostatnio moje rozmyślania meandrują nieco futurologicznie. Niekoniecznie na czasy tuż po pandemii, bo te będą jak zawsze naznaczone histerycznym odbiciem. Raczej na nasz wiek i stojące przed nim wyzwania.


Zacznijmy od globalnego ocieplenia. Które jest i będzie ogromnym problemem. Ogromnym jednak nie egzystencjalnym dla ludzkości. Wbrew histerycznym informacjom płynącym od ekologicznych aktywistów to jesteśmy tą kwestię technologicznie unormować a kto wie czy nie odwrócić o przestrzeni następnych kilkunastu dekad. Nie będzie to łatwe i będzie się wiązać z przebudową całych modeli myślenia, ale jest to jak najbardziej wykonalne. Młodzież nie pamięta histerii dziury ozonowej. My z kolei, czyli pokolenie średnie nie pamięta dwóch innych histerii paliwowej i żywnościowej, jakie przetaczały się przez świat w latach 50 i 70. Postęp dał radę. Da i tym razem. Choć będąc przeciętnym Saudyjczykiem szkoliłbym języki i wybierał miejsce w Europie, dokąd mogę wiać.


Ciekawsza sprawa to strategie średnioterminowe przetrwania ludzkości. Globalne ocieplenie to pikuś. Jedna asteroida, kapryśny wybuch na słońcu, eksplozja megawulkanu i po nas. Cywilizacyjnie musimy wyjść poza okowy grawitacji. Mamy na to przy dobrych wiatrach 100-500 lat o ile nie wysadzimy się w międzyczasie. Dopiero kilkaset milionów lub miliard ludzi w koloniach w układzie słonecznym zapewni naszej cywilizacji pewną odporność. Abstrakcja? Na szczęście nie dla wszystkich. Bo to także bardzo opłacalny biznes. Z tanimi surowcami i niemal darmową energią. Kosmos powoli staje się trzecią falą postępu. Pierwszą są komputery a drugą…


No właśnie druga fala ruszyła. Od dawna wskazuję na lekceważenie biotechu w świecie opartym na chipach i telefonach komórkowych. Wszystkie analizy foresigrtowe wskazały, że tutaj właśnie powitamy drugą falę rewolucji. Biotech jest obecny w naszym świecie od wielu dekad. Ten kryzys żywnościowy, o którym pisałem. Głodujące Chiny i Indie umierająca Afryka. Trzeci świat skazany na powolne wymieranie. Norman Borlaug człowiek, o którym nigdy nie słyszeliście. Bo i po co. Miał tak mało interesujący zawód jak tylko się da. Krzyżował roślinki (znawców tematu proszę o wybaczenie uproszczeń). Zidentyfikował problem kiepskich plonów w krajach trzeciego świata, wprowadził nowe odmiany. Kryzys głodu przekształcił w epidemie niedożywienia. 51 lat temu świat dał mu za to pokojowa nagrodę Nobla. Jeden z nielicznych, którzy naprawdę zasłużyli. Ale do tematu. Biotechnologia pokazała swoją moc w tym roku. Szczepionki, których stworzenie trwa dekady wyprodukowano w ciągu miesięcy (reszta czasu to testy). Pokazała też niestety strukturę dziobania w tym wyścigu. USA i Europa Zachodnia długa przerwa, Chiny trochę Rosja… nic! Czyli Polska jak zwykle przespała? No nie do końca. Mamy ciekawą pozycję startową produkując masę biotechnologów i trzymając znośne zaplecze badawcze (nic rewelacyjnego, ale z wyspami ciekawych pomysłów). Więc z drobną pomocą UE i pewnymi kierowanymi dotacjami może (podkreślam może!) się nawet udać dostać nieco na gapę. Nie, jako duży gracz. Ale jako operator niszowych rozwiązań, kto wie?

Przyznaję, że w ostatnich latach w dziedzinach gospodarczych i naukowych wcale często zaskakiwałem się rodakami na plus. Nie wiem, co o tym decyduje ale jakoś tak wciąż, mimo wysiłków, nie potrafimy skręcić w grecko-argentyńską ścieżkę marazmu i obwiniania świata. Eksportujemy masę niegłupich ludzi, ale też sporo zatrzymujemy. Kto wie może kolejny raz uda nam się coś mimo wszystko. Chociażby z zazdrości w stosunku do Niemców i Duńczyków.

29 myśli na temat “Ku przyszłości

  1. Ja bym jednak pamiętał, że nawet po megawulkanie, asteroidzie, rozbłysku gamma itp. na Ziemi było lepiej niż gdziekolwiek w układzie słonecznym. Eksploracja kosmosu to będzie górnictwo i stacje badawcze. Do kolonizacji niestety potrzebujemy drugiej ziemi.

    Polubienie

  2. ‚Nie wiem, co o tym decyduje ale jakoś tak wciąż, mimo wysiłków, nie potrafimy skręcić w grecko-argentyńską ścieżkę marazmu’

    Ale chyba ostatnio zdecydowanie skręciliśmy na ścieżkę węgiersko-meksykańską.

    Polubienie

  3. Akurat Saudyjczycy ostro inwestują w świat, który nastąpi po ropie. Mają dość wysoki, jak na kraj muzułmański, IEF i potencjał naukowy większy od polskiego. Nie jest to Katar, ani ZEA, ale się starają. Dużo większy problem będą miały kraje uzależnione od ropy, które się nie starają. Iran, czy Rosja. Bo Wenezuela już się rypła.

    Polubienie

    1. Pamiętaj że jednak AS nie ma praktycznie alternatywnego strumienia dochodów poza ropą. Póki co relatywnie umiarkowaną jakość infrastruktury biznesowej finansują ze sprzedanej ropy. Co będzie jak cena spadnie?
      A co do IEF to wysoki IEF w kraju gdzie realnie nie zatrudnisz w firmie kobiety hmm… naprawdę zaczynam powątpiewać w jakość indeksu.

      Polubienie

      1. To zależy od struktury IEF – zgodnie z tym co pilaster ostatnio na blogu napisał. Arabia saudyjska ma słabą strukturę. W skali świata to kraj ledwo „aspirujący” A takie ZEA czy Katar są już cywilizowane. Jednak dynamika zmian w Arabii jest wysoka i mają dużą szansę na dołączenie do tych swoich sąsiadów w jedną czy dwie dekady

        Co do struktury gospodarki, to należy pamiętać, że popyt, a zatem ceny na ropę będzie spadać stopniowo i nie spadnie nigdy do zera. Ropa nadal będzie potrzebna, choć oczywiście nie w tych ilościach, jako źródło chociażby smarów. Zawsze jakiś sektor ekonomiczny to będzie. Poza tym zostaje energetyka solarna – Arabia Saudyjska ma do tego świetne warunki. Turystyka, także pielgrzymkowa (Mekka, Medyna) etc.. Arabii Saudyjskiej by bynajmniej pilaster nie skreślał. Mają świadomosć stanu rzeczy i się starają. Zupełnie na odwrót niż w takim Iranie.

        Polubienie

      2. Znowu pozostaniemy w sporze. Zwłaszcza w kwestii potencjału AS i Iranu. W tej grze w średniej perspektywie stawiam na Iran. Problem radykalizmu islamskiego dotyczy obydwu krajów jednak w AS jest on głęboki a w Iranie stosunkowo płytki. Iran ma dodatkowo znakomicie wykształcone społeczeństwo (niski pozom analfabetyzmu, dużo wykształconych na uniwersytetach kobiet). Poza tym Iran ma (z konieczności ale to już inna sprawa) wcale sensowny przemysł poza ropą naftową. AS ma gargantuliczny sektor publiczny i gigantyczne wydatki na utrzymanie standardu życia. Iran to w dodatku dużo starsza i bogatsza kultura od zbieraniny beduinów tworzących AS.

        Polubienie

      3. Ależ skąd. Iran nawet się nie umywa do Arabii S.

        IEF punkty

        Arabia – 66 pkt
        Iran – 47,2 pkt

        IEF struktura
        Arabia klaster aspirujący. Iran klaster zacofany

        korupcja CPI

        Arabia – 53 pkt
        Iran – 25 pkt

        Potencjal naukowy z listy szanghajskiej

        Arabia S – 1,99 pkt/mln mieszkańców
        Iran – 1,2 pkt na mln mieszkańców

        PKB per cpita

        Arabia S – 56 tys $
        Iran – 19 tys $

        To jest przepaść cywilizacyjna. Różnica taka, jak między USA a Rosją.

        Polubienie

      4. W naftowych emiratach z liczeniem czegokolwiek na liczbę mieszkańców by uważał. Tam notorycznie dwucyfrowy procent mieszkańców stanowią pracownicy z trzeciego świata. Po uwzględnieniu tego, liczby nie będą już takie ładne.

        Polubienie

    1. W AS nie. Ale tam jest inny problem. Cała ichnia nowoczesność wisi na dosyć wąskiej grupie ludzi. Jak upadną Saudowie to tam będzie taliban. A jak upadną mułłowie, to w Iranie będzie coś w stylu Gruzji czy Armenii. Po temu długookresowe perspektywy Iranu mogą być lepsze niż AS.

      Polubienie

      1. Nie ma takiego determinizmu. Iran może nadal pozostać krajem totalnie skorumpowanym i nieudolnie rządzonym, nawet po ewentualnym upadku mułłów. To jest bardiej prawdopdobne niż e stanie się Malezją. Zresztą w krajach islamskich jedyne stabilne rządy to dyktatur. Albo religijna, albo świecka, ale tak samo skorumpowana. Dlatego dość nieoczekiwanie dziedziczne monarchie na pograniczu absolutyzmu, mają tam największy potencjał modernizacyjny.

        Polubienie

      2. Iran jest krajem szyickim. to jednak trochę zmienia sytuację, choć nie wiadomo jak bardzo. Malezją pewnie nie będzie. ale spokojnie może być Kazachstanem.

        Polubienie

  4. Iran można prędzej porównać z Turcją. Zresztą nawet Kazachstan, to też szału nie ma. A obecnie, tak czy inaczej, Iran jest na dnie i nie widać niczego, co by mogło zmienić ten stan rzeczy. Arabia Saudyjska jest dużo wyżej i się stara. Skoro takie ZEA i Katar doszlusowaly do krajów cywilizowanych….

    Polubienie

    1. ZEA i Katar to jednak te kraje z 2-cyfrowym poziomem imigrantów zarobkowych. Sponsoring ISIS przez Katar też nie nastraja optymistycznie.
      A jak tu wygląda Oman?

      Polubienie

      1. Oman dość podobnie do AS IEF – 64,6 pkt, strukturalnie klaster aspirujący, CPI = 54 pkt, potencjał naukowy 1,45 pkt na milion mieszkańców, pkb per capita nieco niższe 42 104 $ W każdym razie przepaść oddzielająca Oman od Iranu jest mniejsza, ale nadal przepastna.

        Polubienie

      2. Pytałem o Oman bo to kolejny przykład islamu niesunnickiego. I chyba takiego lepszej klasy, bo ibadyci nie dorobili się żadnego zauważalnego terroryzmu.

        Polubienie

      3. Wszystkie kraje Zatoki mają ogromne uzależnienie od naftowego ekosystemu więc nawet pozorne odejście od nafty nie oznacza rzeczywistego bezpieczeństwa. Jak padnie cena ropy to tak samo dotknie to Dubaj jak AS choć Dubaj i ZEA zrobiły chyba najwięcej w kwestii dywersyfikacji. Oman w mojej opinii walczy ciekawie ale perspektywy post naftowe ma chyba jednak lepsze np. Egipt czy Maroko.

        Polubienie

    2. Tyle że ten cywilizacyjny awans jest utrzymywany przez sok z dinozaurów. I tu jest problem. Bo o ile sok z dinozaurów utrzymywałby impuls modernizacyjny a potem wszystko operowało by już samodzielnie mogli byśmy myśleć o długoterminowo stabilnej sytuacji. Ale cały półwysep arabski wisi na dochodach z ropy. Elektryfikacja transportu przyniesie w średnim terminie nadpodaż ropy i jej dość znaczną przecenę. Do poziomu w którym utrzymywanie modeli rozwojowych krajów półwyspu przestanie być możliwe i realne. AS próbuje ucieczki do przodu ale… wciąż cała jej ucieczka realizowana jest rękami ekspatów i najętych robotników. Linie Emirates (to akurat ZEA) zatrudniają zachodnich pilotów i personel pokładowy, serwisowane są przez najemnych techników a to tylko jeden z wielu przykładów.
      Iran to kraj który na skutek sankcji i mniejszej dostępności nie może aż tak bardzo bazować na ropie. Do tego zwłaszcza w kwestii edukacji kobiet kraj jest jak na standardy islamskie wręcz postępowy. Średnioterminowy potencjał rozwojowy uważam za zdecydowanie wyższy od AS przy uwzglednieniu tych samych problemów w skuteczności zarządzania. W AS są one pokrywane obecnie przez strumień petrodolarów. Ale te się skończą.

      Polubienie

      1. Jedyną zatem przewagą jaką Iran ma obecnie nad AS jest większy udział kobiet w gospodarce. Ale to daleko za mało, nie mówiąc już o tym, że jest to łatwe do zniwelowania. Dokładnie we wszystkich innych kategoriach Iran jest za AS daleko, albo bardzo daleko. A z taką korupcją i z takim IEF nie ma on żadnych szans na jakikolwiek sensowny wzrost gospodarczy i cywilizacyjny.

        Przy czym nie twirdzi pilaster, że AS nie może upaść i się cofnąć. Owszem, może. Ale Iran upadł i się cofnął już dawno temu. Samo usunięcie mułłów nie wystarczy. Muszą minąć pokolenia.

        Polubienie

      2. To oczywiście racja ale też dynamiki „arabskiej wiosny” nikt początkowo nie przewidział. A zastąpienie ajatollahów (mułłowie to chyba jednak w AS) jakąś wojskową soft dyktaturą na wzór turecki może być wcale realnym modelem transformacji. Co do AS to jednak problemy wewnętrzne tego kraju znajdują słabe odzwierciedlenie w indeksie IEF. A w obu krajach tak naprawdę brakuje danych co do sytuacji wewnętrznej bo statystyka publiczna kuleje.

        Polubienie

  5. Zastąpienie ajjatollachów generałami niewiele zmieni. Korupcja nadal będzie szalała, a IEF pozostanie niski. Dyktatura to dyktatura, zawsze będzie się skupiać tylko na swoim intresie i na utrzymaniu się przy władzy za wszelką cenę. Reformy wolnorynkowe najłatwiej wprowadzac legalnemu, cywilnemu rządowi (są wyjątki w rodzaju Franco, czy Pinocheta, ale to właśnie wyjątki). Tylko że w krajach islamskich, ustrojowo jest albo dyktatura islamistyczna, albo dyktatura wojskowa. Najbliższe legalnym cywilnym rządom są właśnie dziedziczne monarchie. Najbardziej cywilizowane kraje islamskie, to ZEA, Malezja, Katar, wszystkie monarchiczne. AS nie jest daleko od nich. Za to Iran baaardzo daleko.

    Polubienie

    1. Co do sunnitów tak. Pytanie co z szyitami. Tam poziom radykalizmu religijnego jest jednak mniejszy. Dno szyitów znamy, to jest właśnie Iran. I jest to wyraźnie powyżej dna sunnickiego, czyli Somalii. Pytanie, gdzie leży szyicki sufit. Może jednak wyżej Malezji? No nic, trzeba obserwować Irak, zwłaszcza południowy.

      Polubienie

      1. Do lat 70 liderami w świecie islamskim były przecież raczej szyicki Iran wraz z kosmopolitycznym Libanem reealizujące dość liberalną i oświeconą wizję islamu. Podobnie Syria która dziś jest katastrofa ale która jeszcze pół wieku temu robiła za arabskiego lidera.

        Polubienie

    2. Skonstruował właśnie pilaster, dla potrzeb tworzonego artykułu, wskaźnik rozwoju cywilizacyjnego, będący kombinacją PKB per capita, IEF, CPI i potencjału naukowego per capita. I wyszło mu (samo wyszło, nie robił rankingu pilaster specjalnie pod tezę) najbardziej cywiliowane w tym sensie kraje muzulmańskie. Poziom cywilizacyjny podany w procentach (100% maks)

      Katar – 70,2%
      ZEA – 57,2%
      Kuwejt – 49,8%
      Arabia S 43,7% – ciągle więcej niż Polska.
      Bahrajn – 40,9%
      Malezja – 40,5%
      Oman – 38,9% -mniej więcej tyle ma Chorwacja, czy Rumunia
      Turcja – 37,1% – pierwszy kraj islamski nie będący monarchią.

      Dla porównania w tym rankingu Iran – 19,4%. Bezpośrednio wyprzedzają go takie ostoje cyilizacji jak Burkina Faso, Tanzania, Malawi, Wybrzeże KS i Zambia 🙂 Żeby nie było, są tacy co mają gorzej Wenezuela – 7,9%

      Polubienie

      1. Przy utrzymaniu znaczenia ropy Iran nie ma szans. Na dziś to raczej zmierza w stronę autarkicznego modelu Korei Pn. No i nie zapominajmy o tym że Iran jako „czarny lud” jest bardzo na rękę Izraelowi który na anty irańskiej polityce obłaskawił 95% krajów arabskich. Dla mnie ciekawe jest zagadnienie wykraczające poza dziś/jutro. Bo w strukturze gospodarczej i społecznej krajów zatoki które zdominowały ranking syntetyczny pilastra nie widzę wiele poza ropą. I to jest docelowo problem o bardzo dużej istotności. Trwałe zachwianie popytu na paliwa kopalne uważam za pewnik a co wtedy eksportować będzie Zatoka Perska nie wiem. Wiem że póki co bez ropy budżet się tam nikomu nie zamyka.

        Polubienie

      2. Pytanie, czy to dobrze, czy źle. Bo ta cywilizacja to tam na bardzo wąskiej grupie decydentów się opiera.

        Polubienie

    1. Trochę poczytałem i poszukiwania struktury tego co UAE eksportuje dają kombinację ropy i przetworzonej ropy oraz usług. Największa firma to linie Emirates i tu realnie uznaję szansę na przetrwanie w świecie post naftowym ale.. reszta usług (banki) obsługuje głównie naftowe biznesy krajów zatoki. Więc o ile bezpośrednie uzależnienie jest mniejsze to pośrednie pozostaje takie samo…

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s