Ja współczuję, czyli Rzeszów

Wybory w Rzeszowie to była niespodzianka. Na wielu poziomach. Prezydent, wiekowy, ale odchodzący, w co najmniej dziwnych okolicznościach i wskazujący na swojego następcę nieco anonimowego polityka Solidarnej Polski. PiS zaskoczony działaniem koalicjanta (?) i wyznaczający własną kandydatkę. I opozycja, która zdając sobie sprawę z własnej mizernej karty zgodnie poparła najpopularniejszego lokalnego kandydata. Wszystko spróbujmy rozłożyć na czynniki pierwsze.

1. Wybory – czy prezydent Ferenc nie mógł dociągnąć do końca kadencji? To wielka tajemnica tych wyborów. Bo jeśli chodziło o stan zdrowia to, co najmniej wielką tajemnicą pozostaje kwestia wyznaczonego i wspieranego sukcesora. Właściwie pasuje tu jedynie logika teorii spiskowych i jakaś sprawa w prokuraturze, którą można by szantażować czy prezydenta czy jego rodzinę. Chyba, że na starość po prostu oszalał. Innych opcji nie widzę.

2. Delfin, czyli Warchoł – niespodziewany następca wyznaczony przez prezydenta. W skali miasta człowiek znikąd. Punktowany w kampanii na każdym kroku nie potrafił zmienić wizerunku „spadochroniarza”. W dodatku startował bez wsparcia PiSu a wręcz przy zdecydowanym i otwartym sprzeciwie. Wsparcie prezydenta nie pomogło, Warchoł nie został przez mieszkańców uznany za delfina a raczej za ciało obce. Brak elementarnej geografii miasta jak głoszą plotki nie pomagał. Rezultat? Najgorszy wynik w wyborach. To nie jest porażka to katastrofa.

3. Pani desantowiec, czyli Ewa Leniart – kandydatka partyjna wysłana „na odcinek” rzeszowski.  Najgorszy rodzaj spadochroniarstwa słabo zazwyczaj tolerowany w wyborach lokalnych, ale bardzo typowy dla PiS gdyż w opinii prezesa to nie lud ma wyznaczać kierownictwo a partia. A mówisz partia myślisz prezes. I wszystko jasne. PiS odkrył granicę helikopterowych kampanii wyborczych. Obietnice nic nie dały a końcowe „gratulacje”, które pozwoliłem sobie sparafrazować w tytule notki, najlepiej oddają smutne realia tej kampanii.

4. Jaś Fasola w brunatnej koszuli, czyli Grzegorz Braun – straceniec Konfederacji, który startuje wszędzie idąc trybem Korwina, czyli nie ważne jak mówią grunt żeby nazwiska nie przekręcali.  Wynik pokazuje jedną z większych tragedii polityki, jako takiej. Opłacalność klaunowania. Wszyscy wiedzieli, że Braun to nie jest poważny polityk. Mimo to, co dziesiąty rzeszowianin powiedział: to jest to! Cele polityczne i wizerunkowe Konfederacja na pewno zrealizowała na 150%. Tylko czy partia popierająca takich kandydatów może nazywać się „wolnościową”? Ot paradoksy nie tylko polskiej polityki.

5. Zwycięzca – wygrał samorządowiec, ex SLDowiec, ale przede wszystkim polityk lokalny, w dobrym i złym sensie tego słowa. Fiołek gwarantuje politykę kontynuacji i brak większych sensacji. Wszystkim ugrupowaniom opozycyjnym udało się szybko i sprawnie „podpiąć” pod popularnego polityka, który w dodatku był jedynym lokalnym! kandydatem.  Zwycięstwo nie zaskakuje jego skala jednak trochę tak.

6. Konsekwencje – rozpad zjednoczonej prawicy uzyskał oficjalny placet. To przede wszystkim tragedia dla Ziobry. Dużo na Rzeszów postawił a nie potrafił zagospodarować nawet elektoratu Konfederacji. I będzie głównym winnym w PiSowskiej narracji. A to dobrze nie wróży przy przyspieszonych wyborach. Do PRowego szturmu ruszył Gowin. I wiele wskazuje na to, że ustawia żagle pod nowe rozdanie. Proces gnilny przyspieszyło Nowym Ładzie mało, kto już pamięta. Wyczekujemy. Wiele może się wydarzyć.

24 myśli na temat “Ja współczuję, czyli Rzeszów

  1. Warchoł, mimo kompletnej nieudolności i beznadziejnej kampanii dostał ponad 10%. Dla ziobrowej partii to bardzo dużo. Nie można jego startu nazwać katastrofą – chyba że katastrofą dla PIS 🙂

    W sumie PIS dostał 34%, niewiele mniej niż w wyborach prezydenckich 2020. Wtedy w pierwszej turze miał nieco ponad 40%

    Polubienie

    1. Zauważ że Warchoł był namaszczonym przez bardzo popularnego prezydenta delfinem i ten bardzo popularny prezydent cały czas wspierał go w kampanii. W dodatku poszedł na strategii bezpartyjnej i związków z Ziobrą raczej nie podkreślał. Więc dla mnie jednak porażka. „Sukces” to ma Braun bo przecież to jest człowiek który był ciałem obcym w każdym wymiarze.

      Polubienie

      1. Braun dostał mniej głosów niż Bosak rok temu. A co do poparcia Warchoła przez Ferenca, to przecież wyborcy Ferenca głosowali na niego włąsnie dlatego, żeby nie rządził PIS. Dlatego poparcie to nie miało dla przebigu wyborów żadnego znaczenia. To elektorat PIS głosuje tak, jak Partia nakaże. Wyborcy polscy myślą samodzielnie.

        Polubienie

  2. Ferenc w przeszłości miewał sporo większe poparcie, w 2018 bodajże 66%. Gdzieś ci ludzie odpłynęli, a żadna z możliwości nie jest dobra.

    Polubienie

    1. Ale nie wszyscy odpłynęli do Fijołka. Ktoś tam mógł zostać w domu, ale część zagospodarował ktoś z tej narodowosocjalistycznej trójcy.

      Polubienie

      1. Może i tak. Ale był to elektorat który głosował co prawda na Ferenca, ale i tak pozostawał narodowosocjalistyczny, co pokazywały wyniki wyborow ogólnokrajowych.

        Polubienie

      2. Mogło tak być. Ale to też wskazuje, że nie ma prostego przełożenia wyborów lokalnych na ogólnokrajowe.

        Polubienie

    1. Wiele już rekonstrukcji Partia przeprowadziła. W roku 1980 na ten przykjład to była rekonstrukcja iście rewolucyjna. Gabinet Babiucha został zastąpiony gabinetem Pińkowskiego. Dzisiaj na podobną skalę rekonstruckji ze strony Partii nie ma co liczyć. 🙂

      Polubienie

  3. Teraz media donoszą że zrekonstruować ma się Prezes osobiście. Choć on zapewne „zakończy swoją misję”. Dzisiaj raczej zastanawia mnie posiedzenie Sejmu ws. ataków hackerskich co ciekawi o tyle że każe zastanawiać się co i komu jeszcze ukradli i co wypłynie w najbliższych dniach skoro trzeba było sprawę aż tak antycypować.

    Polubienie

    1. Prezes będzie prezesił, póki go nie wyniosą na noszach. Albo na taczkach. Zakończenie misji to po prostu porażka, a tu jeszcze trza Polskę zbawić i zębami wyryć własne imię w granicie historii.

      Polubienie

  4. Witajcie dyskutanci, mieszkam w Rzeszowie od urodzenia, czyli prawie 60 lat, czytając wasze ” rozmówki ” o wyborach w Rzeszowie, powiem że każdy z Was ma trochę racji i logicznych argumentów. Tu u nas też wielu zachodzi w głowę, podobnie jak Wy,co jest, było grane z tymi Warchołami itp.plotek, domysłów co niemiara a ile dyskusji w domach…na trzeźwo i przy kielichu, w ogródkach piwnych itp.też się słyszy wiele.Jak ktoś z Was chce trochę Newsów, mogę napisać. Na koniec powiem Wam, że jestem dumny z postawy mądrych rzeszowian, bo 500 plusów których inflacja dusi w gardle i inne przyłączone wioski do Rzeszowa, głównie glosowali po kazaniu proboszcza,choć nie każdy już tak daje się z nich robić w bambuko jak dawniej i to cieszy. Może Rzeszów będzie tym kamyczkiem który ruszy PiSobolszewicko- kościółkową skałę. Na koniec dodam, że od poniedziałku wyjeżdżając z Rzeszowa ” gdzieś w Polskę ” nie będę już zakrywał rejestracji w moim samochodzie, choć ogólnie Podkarpacie póki co jest jednym z bastionów PiS bolszewii, to jednak wybory i ich wynik w moim rodzinnym mieście, zdecydowanie przeważa za tym, że już rejestracji w aucie zakrywał nie będę, pozdrowienia z Rzeszowa.

    Polubienie

      1. 1.Haki na Ferenca, ruszyła machina Ziobry a każdy ” tutejszy” wie, że z Podkulskim- królem Podkarpacia miał Ferenc różne układy, choćby pozwolenia na stawianie kolejnych galerii handlowych, choć Podkulski pozwolenia, decyzcji na warunki zabudowy nie miał. 2.Dziwne uklady z deweloperami, oddawanie atrakcyjnych terenów na kolejne blokowiska,choć budziło to sprzeciw mieszkańców, petycje, pisma ,tu Ziobro miał pole do popisu, 3. Inni twierdzą że bał się czegoś, co nie ujawnił ale kiedyś może to samo wypłynie..4.Znowu inni- to genialny ruch Ferenca, promuje Warchoła ale ” z przymróżeniem oka ” to tak jak dawniej piwa ” bezalkoholowego „A każdy kuma że nie o Warchoła chodzi.. a poparł ponieważ rozbił tym samym glosy PiSowcow zjednoczonych, na Warchoła i Leniart. reszte plotek, domysłów, różnych teorii itp.było jeszcze parę ale nie chcę przynudzać tu bo napiszcie że ” dziadek ” plecie i plecie…pozdrawiam ps.parę razy fajnie, sympatycznie żeśmy sobie tu pogadali.

        Polubienie

      2. Zawsze coś ciekawego się znajdzie, jeszcze wiele wyjdzie jak PiSobolszewia padnie. Wracajac do Ferenca dodam na koniec…nikt nie jest kryształowy,upsss sorry, Banaś był..Ferenc gospodarzem był bardzo dobrym i wiele dla miasta zrobił, te jego nocne czy tuż przed świtem przejażdżki po miescie ,co konsekwencją było w najlepszym przypadku ” dywan” u niego obrosły już legendą.Pamietan go jak zaczynał kierownikowanie Nowym Miastem/ osiedle wybudowane za wczesnego Gierka/ dawał czadu a potem szedł już w górę, nie nie po protekcji, jego awanse i kadencje były miarą jego pracy, wizji rozwoju miasta, zamilowaniem do czystości i porządku. Dość powiedzieć jako ciekawostkę ,że byli tu z National Geografic, kręcili film o ” żwirowni ” przerobionej na miejskie kąpielisko, i wygrała ona w plebistycie ,na najlepsze kąpielisko przerobione z wyrobiska pożwirowego w Europie ,było programu w TV na tej stacji.

        Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s